tatą być..., tatosłowie, Wyróżnione

Czy więcej niż dwoje dzieci w rodzinie to patologia?!

10 września 2015
500pln na każde dziecko / internetowa nienawiść

Na początek:

Nie interesuje mnie polityka! Naprawdę nie chcę w tym momencie wchodzić w polityczną dyskusję, która w naszym kraju kończy się niemal zawsze źle. (Pisałem już o tym TUTAJ). Myślcie sobie, o kim chcecie i jak chcecie. Piszę ten tekst, jako protest przeciwko temu, w jaki sposób internauci reagują na pomysły polityków.

500 złotych na dziecko

Chodzi mi o ocenę pomysłu, by rodziny wspomóc finansowo. A właściwie o tę nienawistną falę, która przelała się przez Internet po jego ogłoszeniu. I co ciekawe, ten hejt najczęściej nie dotykał pani Szydło, czy proponowanego projektu zmian w przepisach, a same rodziny – potencjalnych beneficjentów nowej ustawy.

Nie chcę teraz oceniać tego pomysłu. Ja naprawdę nie mam zielonego pojęcia ile to będzie kosztowało, czy środki na to da się pozyskać z regulacji gospodarczych, czy nie. Nie jestem przekonany, aby był to najlepszy i najbardziej skuteczny pomysł na zwiększenie dzietności w Polsce. Przelew na konto nie zatuszuje wszystkich przeszkód, jakie państwo stawia na drodze rodziców.

Ale jednego jestem pewien. Powszechnie wypowiadane słowa, że „teraz to dziecioroby będą się płodzić na potęgę, żeby mieć więcej kasy na wódkę”, są POTWORNIE krzywdzące dla wszystkich tych rodziców, którzy każdego dnia poświęcają swoje życie dla dobra swoich dzieci.

Gdy przeczytałem parę komentarzy pod jednym z internetowych artykułów dotyczących pomysłu 500 zł na dziecko, zrobiło mi się najzwyczajniej w świecie przykro. Mam wrażenie, że jeśli do tej pory na rodziny wielodzietne patrzyło się co najmniej podejrzliwie, to teraz zostały one zakwalifikowane przez wielu naszych rodaków, do pełnej patologii kategorii oszustów i darmozjadów.

Oto parę przykładów z Wirtualnej Polski:

500 złotych na dziecko
Szydło: projekt 500 zł na drugie dziecko
Szydło projekt 500 zł na drugie dziecko zrealizujemy jako pierwszyWiadomości WP.PL3

Będę miał za co pić…

Z komentarzy dowiedziałem się, że skoro mam troje dzieci, to powinienem siedzieć cicho, bo jeśli się na nie zdecydowaliśmy, to znaczy, że nas na to stać. No i przy okazji wiem, że jeśli ustawa kiedyś wejdzie w życie, to będę miał za co pić… Jaka ulga! Tylko o tym marzyłem!

Litości!

Nieraz widzę wielkie gałki oczne i wykrzywioną twarz na informację, że ktoś ma troje, czworo, albo (o zgrozo!) pięcioro dzieci. Doszliśmy do takiego etapu w rozwoju naszej prześwietnej europejskiej cywilizacji, że niektórym wydaje się, że wtłoczony nam w głowy sposób na świat, polegający na tym, aby pracować, konsumować i w odpowiednim momencie schludnie umrzeć, jest jedynym słusznym sposobem życia.

Otóż nie. Jesteśmy różni. Uwierz mi – twój sąsiad nie myśli dokładnie tak jak ty. A tamta pani w sklepie ma nieco inne marzenia. Inaczej przełyka zupę, inaczej przeczesuje włosy ręką. Każdy ma swoje dziwactwa, które z wiekiem się potęgują i każdy ma swoją metodę na przetrwanie w tym świecie. Każdy z nas jest inny i dlatego tak bardzo wkurza mnie, że komercyjna machina próbuje wepchnąć wszystkich ludzi do jednego koszyka.

Sny o potędze.

I na koniec jeszcze o tym, jak to wygląda w innych państwach. Państwach, które tak bardzo chwalimy i do których chętnie wyjeżdżamy. A niektórzy zostają w nich na zawsze. Między innymi, dlatego że – jak twierdzą – tam państwo skuteczniej wspiera rodziny.

W Wielkiej Brytanii na pierwsze dziecko otrzymuje się 20,30 funtów tygodniowo, na każde kolejne 13,40 funtów. Gdy któreś z rodziców otrzymuje rocznie wynagrodzenie wyższe niż 50.000 funtów, dodatek będzie nieco niższy, natomiast przy zarobkach powyżej 60.000 funtów, dotacja zostaje zawieszona. Ten dodatek jest tylko „kroplą w morzu tego, co brytyjskie państwo wypłaca w ramach polityki społecznej. Te są dostępne praktycznie dla osób w każdym wieku, w różnych sytuacjach”. [źródło]

W Niemczech zasiłek na dzieci wynosi obecnie 184, – € miesięcznie na pierwsze i drugie dziecko, na trzecie 190, – €. W przypadku czwartego i każdego kolejnego dziecka zasiłek wzrasta do kwoty 215, – € miesięcznie. [źródło]

Wiem, że państwa, które podałem jako przykład, należą do najbardziej zamożnych w Unii Europejskiej. Ale przecież w Polsce każdego dnia walczymy ze śmieciowymi umowami, brakiem wsparcia państwa i przepisami, które są zwrócone przeciwko obywatelowi. I często właśnie te państwa podajemy jako przykład dobrych rozwiązań.

A co do rodzin dysfunkcyjnych… Myślę, że każdą rodzinę trzeba wspierać. Każdą. A tę z problemami w szczególności. I oczywiście rodzaj wsparcia powinien być dostosowany do sytuacji. Ale nie rozumiem dlaczego mielibyśmy zamykać drogę do pomocy państwa wszystkim kochającym się rodzinom, tylko dlatego, że jakiś drobny procent ludzi tej pomocy nadużywa.

I tym bardziej nie mogę zrozumieć wszystkich tych, którzy poprzez klawiaturę, przelewają swoje frustracje na rodziny wielodzietne.

Spokojnie kochani. Bo słowa ranią.

Tyle.

internetowa nienawiść - 500 zł na każde dziecko.jpg

You Might Also Like