tatosłowie, Wyróżnione

Apel do plażowego palacza

1 sierpnia 2015
palenie na plaży

Długo zastanawiałem się,

czy to napisać. Bo pewnie zaraz rzucą się na mnie tabuny osób, które uważają, że wtrącam się w ich prywatne sprawy. I pewnie sporo w tym racji. Ale tam się kończy moja prywatność, gdzie zaczyna się prywatność drugiej osoby. Więc niech stracę! Może ktoś mnie znielubi, trudno. Nie mogę być wiecznie uśmiechnięty, kiedy czuję, że coś jest „niehalo”…

No właśnie… Czuję…!

Drogi Palaczu,

który w lipcowym słońcu kochasz puszczać dymka na nadbałtyckiej plaży!

Ja także, słaby i nieumiarkowany w poszukiwaniu przyjemności, łamię zasady i w cieniu parawanu chowam aluminiową puszkę z piwkiem. Ja także lubię, gdy jest miło. Wszyscy lubimy gdy w górze słoneczko, a od morza bryza… – pełen chillout! W obszarze mojej zdemilitaryzowanej strefy parawanu też błogo: dzieciaki kopią w piachu, mamusia się praży na słonku, a telefon wyciszony spoczywa w plecaku…

Ale na miłość boską, ja tobie, Drogi Palaczu, nie każę pić mojego piwska, tak jak ty każesz mi wdychać swądek żarzącego się w bibułce tytoniu…! 

Naprawdę kochani chcę was zrozumieć! Przecież wiem, że wszystko jest dla ludzi. I że nasza osobista wolność też ma tu coś do rzeczy. I przecie nie chcę byście się musieli zamykać z fajką w swoich mieszkaniach! Ale gdy na plaży leżymy niemal jeden przy drugim: mamusie, tatusiowie, babcie, dziadkowie, chudzi, grubi, single, singielki, młodzież i dzieci(!), błagam, nie każcie wtedy nam wszystkim wdychać tego konsumowanego przez was akurat w tej chwili szluga. 

Czy naprawdę muszę czuć się jak idiota, iść do każdego indywidualnie, przepraszać, że przeszkadzam, a potem prosić o coś, co wydaje się być tak podstawowym elementem naszej osobistej kultury?! 

Głupio mi, że muszę o tym przypominać, ale tej wiedzy nigdy dość:

Przeróżne badania (do których już linku nie będę podawał, bo ich prawdziwość wydaje się być oczywista) potwierdzają, że bierne palenie powoduje te same problemy co palenie bezpośrednie.  W tym takie sympatyczne schorzenia jak rak płuc, choroby układu krążenia, zapalenie oskrzeli, astma i wiele innych przeuroczych niespodzianek…!

A poza tym, dla niepalących, bierne palenie w pełnym słońcu jest zwyczajnie nieprzyjemne.

Więc kochani: uprawiajcie sobie palenie na plaży, ale wtedy gdy jest więcej niż 1 metr kwadratowy piachu na osobę! Wtedy naprawdę nie mam nic przeciwko. Możecie wyciągnąć z kostiumów kąpielowych nawet kubańskie cygaro i puszczając dymka, puszczać jednocześnie oko do przechodzących piękności płci obojga. Korzystajcie wtedy do woli z tej rozkosznej chwili spotkania z nikotyną! Ale gdy na plaży ścisk jak w stołecznym metrze o 17.03, wówczas błagam: dajcie nam, niepalącym, ŻYĆ! (Dziękuję!)

palenie na plaży

Autorzy zdjęć: shnnn, MikeSchinkel

You Might Also Like

  • Nigdy nie ciągneło mnie do papierosów, ale w pełni popieram Twój apel. To troche tak samo jakby przenieść na plaże wieżę z głośnikami i puszczać ulubioną metalową muzykę. Dajmy innym wypocząć, tak jak oczekujemy tego od innych.

    • No właśnie. Wszyscy kochamy wolność. Ale powinniśmy szanować też wolność drugiej osoby. Tak mi się zdaje…

  • Sama popalam, ale palenie na plaży kiedy wiem, że wokół mnie bawi się ogromna ilość małych dzieci napawa mnie przerażeniem…

    • Cieszę się, że mogę liczyć na twoje zrozumienie!

  • Ewa

    Jestem osobą palącą, ale popieram Cię w 100%. Jeśli palę na plaży, to odchodzę gdzieś na bok, tak żeby nie było ludzi i żeby nikomu nie przeszkadzać. I nigdy nie wyrzucam niedopałków na ziemię! Do szału doprowadzają mnie ludzie, którzy wyrzucają pety tam gdzie stoją, lub zakopują je w piasku.

    • Dzięki za twój głos. Dowodzi tego, że jak się chce, to można. Niestety często widzę, że palacze co najwyżej wstają, tak aby dymek rozprzestrzeniał się ponad ich parawan… Ponadto często są to rodzice lub dziadkowie z dziećmi… i tego tym bardziej nie mogę zrozumieć!

  • Jestem absolutnie za…. apelem do osób palących o uszanowanie zdrowia (!) osób niepalących. Skoro jest zakaz palenia w miejscach publicznych, to dlaczego ten zakaz jakoś nie obowiązuje również na plaży?? Czy tak ciężko ruszyć cztery litery naszej straży miejskiej i coś z tym zrobić? Wystarczyłoby kilka razy przejść po plaży i może pan Iksiński pomyślałby zanim znowu zapali papierosa…

    Dlatego nad morze jeżdżę w ciche miejsca, a nie w imprezowanie. Zawsze łatwiej przejść dalej i znaleźć miejsce na plaży wokół ludzi szanujących przede wszystkim swoje zdrowie. A za tym idzie zdrowie innych, moje również.

    Pozdrawiam!

    • No właśnie problem polega na tym, że (o ile się nie mylę… ) zgodnie z przepisami, na ulicy i plaży można palić, pod warunkiem, że nie widnieje tam zakaz…. Niektóre nadmorskie gminy indywidualnie wprowadzają prawo zakazujące palenia na plaży. W pozostałych miejscach, to CHYBA wyłącznie kwestia wyczucia i kultury osoby, która chce zapalić…

  • Odwieczny problem z palaczami. Większości z nich nie przychodzi do głowy, że mogą przeszkadzać innym, a gdy zwrócisz uwagę to jeszcze pretensje mają. To tylko i wyłącznie problem z brakiem kultury osobistej i zwykłej empatii. Żal.pl
    Znam jednak kilku normalnych palaczy, więc jest nadzieja. 🙂

    • Oj ja znam nawet więcej niż kilku normalnych palaczy 😉 , więc wiem, że jak się chce to się da….

  • Ola

    Witaj, właśnie też o tym pomyślałam że robię z siebie idiotke kiedy proszę aby ktoś nie”kopcił” przy moim dziecku. Piszesz, że to powinno należeć do naszej kultury osobistej? Hm mnie się wydaje że niektórzy ludzie jej nie mają kompletnie i przeraża mnie fakt że takich ludzi jest więcej …
    Przykład: Poprosiłam sąsiadkę czy mogłaby psa chować do domu/garażu etc. Na noc, ponieważ szczeka średnio o 23,1,3,4 i to budzi moje dziecko, co noc. Niestety pani poważna księgowa uniosla sie i pokazała jaką ma znieczulice w sercu: cyt. „Nie ma takiej mozliwisci, to jest pies podworkowy, nie interesuje mnie to”.

    • To kwestia kultury, ale też po prostu odrobiny empatii i zrozumienia. Postawienia się w sytuacji drugiego człowieka…

  • Zgadzam się z Tobą i podpisuję pod tym apelem.

  • Pingback: Bądź grzeczny, bo babcia cię więcej ze sobą nie zabierze!()