dzieci, tatą być..., tatosłowie

Czas. Najlepszy przyjaciel każdego rodzica. I największy wróg.

15 grudnia 2015

 

Ostatnio zdecydowanie rzadziej piszę na blogu. Nie udało mi się zgrać intensywnego rytmu życia z wymaganiami stawianymi przez obecność w wirtualnym świecie. Zakładane z początku 3 wpisy na tydzień, zamieniły się szybko w dwa, aby wkrótce potem stopnieć do jednego weekendowego tekstu. Ale czas przyniósł kolejne zobowiązania zawodowe, a obecność w domu, by nie stała się jedynie pozorna, wymagała odkładania sieciowej zabawy na plan dalszy. Stąd jeszcze rzadsze wpisy.

Być może niebawem znajdzie się w trakcie mojej doby nieco więcej wolnego czasu, co pozwoli na intensywniejsze zaangażowanie się w zabawę, której efekty właśnie śledzicie. Ale skoro tak dzisiaj sporo słów o – jakże cennym – czasie, postanowiłem właśnie jemu poświęcić ten tekst.

 

Kiedyś w rozmowie z przyjaciółmi doszliśmy do wniosku, że w procesie wychowania dzieci i w codziennym budowaniu relacji w rodzinie, jedną z większych przeszkód jest brak czasu. Wszelkie nowoczesne „metody” i „sposoby” wychowywania naszych pociech zakładają wsłuchiwanie się w potrzeby maluchów. Zakładają próbę zrozumienia małego człowieka i ciągły proces budowania wrażliwości na to, co dla niego może być w danej chwili ważne.

Nie trzeba wyszukanych książek, aby o tym wiedzieć. Taką drogę podpowiada zdrowy rozsądek, rodzicielska intuicja i chęć podążania drogą uczciwości. A uczciwość w naszym życiu powinna w pierwszej kolejności przejawiać się w naszych relacjach z najbliższymi. Tak myślę, choć tak często o tym zapominam… To odwoływanie się do rzeczywistych potrzeb każdego z członków naszej familii wymaga właśnie czasu.

Zauważcie, że to właśnie wtedy, gdy jesteśmy zabiegani, gdy śpieszymy się do pracy, do szkoły, do znajomych… Wtedy najczęściej dochodzi do kłótni, awantur. Wtedy pojawiają się drobne kłamstewka mające pchnąć „sprawę” do przodu, dzieci potrafią trzasnąć drzwiami, a żony i mężowie przestają ze sobą gadać. Ten brak kilku sekund potrzebnych na przyznanie komuś racji lub spokojne przedstawienie swoich argumentów, potrafi doprowadzić do rodzinnego Armagedonu.

 Jak organizować czas?

Zebrałem dla Was (i dla siebie) parę sposobów na walkę z codziennym niedoborem czasu… Co robić?

  1. Ustalić wcześniej cele na najbliższy dzień, tydzień, miesiąc. Niech to będą cele realne do osiągnięcia. Nie planować zadań, o których z góry wiesz, że są niewykonalne. Ja uwielbiam np. zapisywać sobie wszystko w kalendarzu. Bez kalendarza nie potrafię ogarnąć tygodnia. Jestem wzrokowcem, więc spojrzenie na tygodniowy plan pozwala mi oszacować jak wielkiego wysiłku będzie wymagał najbliższy tydzień.
  2. Przydzielić priorytety. Coś jest ważne, coś mniej istotne.
  3. Realnie oszacować czas wymagany dla danego zadania. Trudno mieć pretensje do kogokolwiek, jeśli z góry było wiadomo, że nie zmieścimy się w założonym czasie.
  4. Pozwolić sobie na zmiany planów. Czasami elastyczne podejście do planowania staje się koniecznością. Z czasem zorientujesz się co wymaga więcej czasu, a to pozwoli na bardziej precyzyjne planowanie.
  5. Znaleźć czas dla siebie. Jeśli chcesz być w pełni dla innych pozwól sobie na odrobinę egoizmu. To te 2 minuty, w których złapiesz kontakt ze światem. To ta mała kawa, której tym razem nie wypijesz w biegu. Pozwól sobie na oddech.

 

Czasami wpadamy w szaleńczy wir codziennych czynności. Gdy przychodzi moment opamiętania orientujemy się, że minął kolejny tydzień. Może miesiąc. Cholernie tego nie lubię!

Życzę sobie i Wam, byśmy potrafili każdego dnia zatrzymać się choć na chwilę, by odnaleźć coś, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy: błysk w czyimś oku, siłę przytulającego nas dziecka czy choćby wyjątkowy widok za oknem. Te drobne odkrycia pomogą nam przetrwać presję czasu i spojrzeń, gdy podczas kolejnej trudnej rodzinnej sytuacji pozwolimy sobie na chwilę tylko dla nas.

Zignoruj zegarek.
Nie zabijaj konfliktów toporem.
Pozwól sobie na te kilka słów, które dadzą szansę na mądre rozwiązanie.
MY jesteśmy ważniejsi.

 

Jak organizować czas | Blog Paretningowy artTATA.pl

Autor zdjęć: h.koppdelaney

You Might Also Like

  • Jakże mądre i jakże rzadko realizowane. Sama łapię się na tym, że często pod hasłem ‚nie mam czasu’ mija mi dzień za dniem. A kiedy wreszcie przychodzi opamiętanie to okazuje się, że pomimo, że zagrałam z dziećmi w milion planszówek, wysłuchałam niestworzonych historii, które mi opowiedziały i zbudowaliśmy wspólnie coś z klocków, to świat się wcale nie zawalił. Najważniejsze to umieć sobie czas zorganizować, ale też zwyczajnie chcieć ten czas znaleźć.

    • Witaj. Dziękuję za komentarz!
      Najważniejsze to zmobilizować się do dzialania. ☺
      Doba wprawdzie nie jest z gumy, lecz gdy wykrzesamy z siebie odpowiednio dużo siły, aby dobrze zorganizować swój dzień, wówczas na pewno odnajdziemy czas na te najistotniejsze rzeczy.
      15 gru 2015 08:59 „Disqus” napisał(a):

      • Zmobilizować się do działania, znaleźć siłę i ochotę…to bywa najtrudniejsze. Ile osób czytając ten tekst pokiwało głową-„tak, to prawda, dobrze byłoby wygospodarować trochę czasu…”- po czym niemal w tym samym momencie wpadają w wir swoich zajęć i nic się nie zmienia. A szkoda, bo naprawdę warto to zrobić. I dobrze, że o tym piszesz 🙂

  • Doskonale to rozumiem. Sam pisząc bloga początkowo czułem, że codzienne obowiązki, praca czy rodzina odciągają mnie od blogowania i nie pozwalają rozwinąć skrzydeł. Stresowałem się, że nie mogę pisać jednego wpisu tygodniowo.

    Dzisiaj nie mam już z tym problemu. Rodzina jest dla mnie najważniejsza i nie chciałbym, aby chociaż na chwilę czuła, że pisząc bloga ich zaniedbuję. Czasu nie cofniemy, a możemy przegapić wszystkie piękne momenty naszego życia.

  • Pingback: Siła kota | Sztuka bycia tatą()