rety, gadżety!

Czy warto kupić odkurzacz automatyczny?

16 października 2015

Kochani!

Dzisiaj nie będzie wyssanych z ojcowskiego palca mądrości. Schodzimy na ziemię. Dosłownie. Opowiem Wam bowiem o odkurzaczu

Jak się domyślam część odwiedzających właśnie opuściła tę stronę… Cóż… w tym niewielkim gronie poznajmy więc coś, co nazywamy w naszym domu „Plackiem”: odkurzacz automatyczny!

Irobot Roomba 650

To urządzenie, o którym zdecydowałem się napisać tylko dlatego, że dzięki niemu odzyskuję każdego dnia cenne sekundy życia. Ten zasuwający po podłogach naszego domu elektryczny placek sprawia, że ja i moja żona możemy poświęcić więcej czasu naszym dzieciom, czy po prostu sobie….

Jak to działa?

W opakowaniu otrzymałem stację bazową, do której odkurzacz wraca po wykonanej pracy, by podładować akumulatory, instrukcję obsługi, tzw. wirtualną ścianę oraz oczywiście sam odkurzacz. Cóż to takiego ta wirtualna ściana? To takie małe pudełeczko, które ustawiasz w miejscu, które będzie wyznaczało granicę działania urządzenia. Gdy np. nie chcesz, by odkurzacz wjechał do kuchni, przedpokoju, czy dziennej części waszego lokum, ustawiasz na granicy tych przestrzeni wirtualną latarnię.

Aby odkurzacz ruszył na odsiecz waszej podłodze, wystarczy nacisnąć przycisk Clean znajdujący się na jego obudowie. Ale nim to zrobisz, nie możesz zapomnieć o kilku zabiegach, które pozwolą odkurzającemu plackowi na swobodną pracę. Należy pozbierać z podłogi wszystkie niewielkie elementy, które mogłyby zostać pochłonięte przez Roombę. Klocki, wstążki, papierki i kable od ładowarek trzeba niestety usunąć z podłogi samodzielnie. Jeśli tego nie zrobicie, może się okazać, że nasz Irobot, w pewnym momencie odmówi dalszej pracy. Rozlega się wówczas wesoła melodyjka i komunikat, że dalej wasz związek nie może wyglądać w ten sposób. Albo pozbierasz drobiazgi z ziemi, albo czeka was separacja…

Te wszystkie konieczne zabiegi, choć mogą się wydać irytujące, są tak naprawdę dobrym powodem, aby wykonać w naszym domu I etap sprzątania. U nas nazywamy to „odgruzowywaniem”. Ten drugi będzie należał do Roomby.

Odkurzacz przemierza pomieszczenia jedno po drugim, wzdłuż i wszerz. Choć wyposażony jest w masę czujników i producenci zapewniają nas o cudownym algorytmie, który miałby odpowiadać za wybitnie „przemyślane” poruszanie się odkurzacza, moim zdaniem, to małe urządzenie przemieszcza się w sposób zupełnie przypadkowy. Na początku podglądałem jego pracę i dostawałem szału, gdy Roomba kilka razy sprzątała miejsce wyglądające na czyste, a te zakurzone, pełne piasku, czy innych paprochów… omijała. Teraz zostawiam mojego placka w spokoju i daję mu po prostu pracować jak najdłużej. Wtedy mogę być pewny, że podłoga zostanie oczyszczona. Czasem nawet zasłaniam stację dokującą, po to, by odkurzacz pracował aż do wyczerpania baterii, a ta wystarcza na około 3 godziny pracy. W tym czasie odkurza u nas około 100 m2.

Jak z dokładnością?

Jeżeli oczekujesz idealnych rezultatów – nie kupuj robota! Poziom uprzątnięcia podłogi określiłbym na ok. 75%… może 85… Narożniki pomieszczeń i przestrzenie pomiędzy krzesłami, to także pięta achillesowa Irobot Roomby. Tak jak pisałem na wstępie – warto naszemu elektronicznemu pomocnikowi pomóc poprzez odpowiednie przygotowanie pomieszczenia: pozbieranie z ziemi drobiazgów, kabli, papierów. Ideałem byłoby także odstawienie krzeseł… (np. na stół).

Efekty?

My jesteśmy zadowoleni z efektów pracy tego urządzenia. Gdy włączamy je regularnie, poziom zadowolenia wzrasta jeszcze bardziej – odkurzacz dociera wówczas do wszystkich zakamarków, nawet tych, o których zapomniał poprzedniego dnia. Mniej paprochów gromadzi się pod sofą, szafkami w przedpokoju i w innych, trudno dostępnych miejscach. Mam też wrażenie, że generalnie mniej kurzu unosi się w powietrzu i ląduje potem na meblach.

Czy warto?

Moim zdaniem tak. Ale to sprawa bardzo indywidualna. Odkurzacz nie jest tani (ceny zaczynają się od ok. 1000PLN) i wymaga również sporej ilości zabiegów eksploatacyjnych. Przygotowanie pomieszczeń, opróżnianie zbiornika po niemal każdym sprzątaniu i cotygodniowe czyszczenie szczotek zbierających, to minimum wymaganych czynności. W zamian, nasz pomocnik odwzajemni się skuteczną i bezawaryjną pracą.

U nas najważniejszym argumentem za kupnem był fakt, że często po prostu brakuje nam czasu na takie przyziemne (dosłownie) czynności jak odkurzanie. Dzięki pomocy techniki, mamy więcej wolnych chwil na inne, znacznie ważniejsze sprawy. Roomba każdego dnia oddaje nam 20-30 minut życia. Czy to dużo, czy mało – oceńcie sami. Ja myślę, że przy trojgu dzieci każda minuta jest bezcenna.

 

 

You Might Also Like