tatą być..., wychowanie

Wstawanie do szkoły. 10 sposobów na bezstresowe poranki.

5 października 2015

10 sposobów na poranne wstawanie.

Poranny horror

Szczerze mówiąc, jednym z większych rodzinnych problemów w moim domu jest poranne wstawanie do szkoły. Pobudka o siódmej rano, lub nawet chwilę wcześniej, stanowi u nas spory problem. Może Wam się to wydać śmieszne, ale jakoś nie mogę przejść obojętnie nad faktem, że moje dzieci rzadko kiedy wstają z uśmiechem na ustach…

Najczęściej wstawaniu z łóżka towarzyszy buźka w podkówkę, czasem opryskliwe komentarze, a niejednokrotnie histeryczne wycia, dotyczące nieodpowiedniej godziny pobudki, nieodpowiedniej osoby budzącej i nieodpowiedniej metody budzenia. Ponadto oczywiście: ubrania w szafie są zawsze brzydkie, skarpetki za małe, pieczywo zbyt czerstwe, a woda w kranie parzy…

To z pewnością nieco wyolbrzymiony obraz porannych problemów… Ale, dobrze wiemy, że trudne poranki, od czasu do czasu zdarzają się w każdej rodzinie.

Co robić?

Nikt z nas nie lubi wstawać, gdy nie czuje się w pełni wypoczęty, lub gdy rysuje się przed nim wizja pełnego trudnych chwil dnia… Ale mam parę spostrzeżeń, które być może pomogą Wam uporać się z tym niełatwym zadaniem.

Piszę ten tekst także po to, by samemu sobie przypomnieć, o czym powinienem pamiętać i jakich błędów unikać… choć wiem, że wykonanie porannych działań zgodnie z wyznaczonym wcześniej planem nie jest łatwe, bo większość z nas funkcjonuje rano na 50% naszych realnych możliwości.

 

O czym powinniśmy pamiętać?

10 rzeczy, o których musisz pamiętać, gdy budzisz swoje dzieci ze snu.

  1. Wyśpijcie się!
    Sprawą elementarną, jest fakt, że nasze dzieci (i my także) powinniśmy przespać odpowiednią liczbę godzin. Jeżeli zmuszeni jesteśmy do tego by wstać z łóżka, zanim nasz organizm dojdzie do siebie po trudach poprzedniego dnia, możemy być pewni, że tej pobudce towarzyszyć będzie jęk rozpaczy. Wg badań naukowców dzieci w wieku szkolnym powinny spać 9 do 11 godzin na dobę! [źródło]
  2. Rytm dnia.
    To coś, co wiąże się nierozerwalnie z poprzednim punktem. Jeżeli nawet Twój synek czy córeczka prześpią 10 godzin, ale położą się spać w środku nocy, ze względu na jakieś niezwykłe atrakcje poprzedniego dnia, niemal pewnym jest, że kolejny dzień będzie stanowił dla Was wyzwanie. Warto trzymać się stałego rytmu dnia. Daje to dzieciom poczucie panowania nad czasem, a nam pewność, że o odpowiedniej godzinie nasze pociechy położą głowę na poduszce… Także… „dobranocka, siku i spać!”
  3. Lekka kolacja.
    Zdrowa i lekkostrawna kolacja to podstawa, jeśli chcemy się dobrze wyspać. Są pokarmy, które mogą sprawić, że naszym dzieciom będzie się zasypiało łatwiej, a ich sen będzie spokojniejszy. Ciężkostrawny posiłek i jedzenie tuż przed spaniem spowoduje, że większą część nocy brzuszek naszego dziecka będzie pracował na podwyższonych obrotach, co nie sprzyja miłemu nastrojowi o poranku…
  4. Przygotujcie ubranka.
    Częstym porannym problemem jest dobór odpowiednich elementów garderoby. Gdy każda minuta jest na wagę złota, wyszukiwanie najwygodniejszych rajstop, lub najbardziej odpowiedniego koloru sweterka, zwiększa prawdopodobieństwo kolejnego spóźnienia na lekcje…
  5. Nie odkładajcie zadań domowych…
    Marzę o tym, by wypracować u swoich dzieci nawyk odrabiania zadań domowych niedługo po powrocie ze szkoły. Odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę sprawia, że często jeszcze na moment przed spaniem kończone będą kolejne szlaczki, lub – co gorsza – rano, tuż przed wyjściem z domu okaże się, że jednak do zrobienia było „jeszcze coś”. Także sobie i Wam zalecam zamknięcie tematu odrabiania zadań i pakowania plecaka, jak najszybciej po powrocie ze szkoły.
  6. Porozmawiajcie o planie na następny dzień.
    Podobnie jak w przypadku rad dotyczących podróżowania samochodem, polecam Wam spokojną rozmowę z dziećmi o naszych planach. Zwłaszcza ci najmłodsi o najbardziej rozbuchanych temperamentach, lubią wiedzieć odpowiednio wcześniej, czego mogą się spodziewać od życia. Oczywiście na co dzień sytuacji zaskakujących nie będą w stanie uniknąć. Ale jeżeli możemy ominąć szerokim łukiem choć jeden nerwowy wyskok naszych pociech – warto spróbować spokojnej rozmowy.
  7. Wstań chwilę wcześniej.
    Koszmarnie trudno poderwać mi głowę z poduszki, gdy za oknem ledwie świta. A skoro ja mam z tym taki problem, nie powinienem dziwić się swoim dzieciom, że sprawia im to tyle trudności. Powiem więcej. (A piszę to po to, by jutro rano mieć nieco większą motywację do oderwania tyłka od przytulnej pościeli!) To my – dorośli – powinniśmy wstać na tyle wcześnie, by móc dokonać w domu zabiegów ułatwiających naszym dzieciom dotarcie do szkoły na czas. Gotowe śniadanie, organizacja dziecięcej pobudki o odpowiedniej porze i wparcie potrzebne dzieciom, to takie drobne kroczki, które mogą nas zbliżyć, do wymarzonego obrazu rodzinnych poranków.
  8. Jeżeli nadal są problemy, spytaj dziecko, co moglibyście wspólnie zrobić, by poranki były łatwiejsze…
    Czasami głowimy się nad tym jak polepszyć nasze relacje z dziećmi, gdy wystarczy po prostu zapytać. Mnie córka odpowiedziała wprost: „Budź mnie 15 minut wcześniej!”. OK, to rozumiem… A jednocześnie wpadł mi do głowy kolejny pomysł:
  9. Kup dziecku budzik.
    Odrobina odpowiedzialności życiu jest jak najbardziej wskazana. Z każdym dniem, miesiącem, rokiem, nasze dzieci uczą się odpowiedzialności za swoje działania. To przecież także im powinno zależeć, by nie spóźnić się na lekcje. Prywatny dziecięcy budzik, daje namiastkę bycia dorosłym i jednocześnie ułatwia dzieciom kontrolowanie niesfornie uciekającego nam rano czasu.
  10. Nerwy na wodzy!!!
    Przede wszystkim – szklaneczka melisy! 😉 Nawet jeśli znowu coś idzie nie tak, jeśli kolejny raz się spóźnicie… świat się nie skończy. Warto o tym pamiętać, zanim wypowiemy o kilka słów za dużo

 

 

No… to powodzenia!

Miłego poranka! 😉

poranne wstawanie | Blog Paretningowy artTATA.pl

 

A Wy?

Jakie metody stosujecie, aby opanować poranne szaleństwo?

 

 

Autor zdjęć: sandy_vandeo , iluvcocacola

You Might Also Like

  • Największy problem ze wstawaniem mieliśmy gdy nasz syn chodził pierwszy rok do przedszkola. Ani prośby ani groźby nie dawały rezultatu, więc wpadliśmy na pomysł zrobienia tablicy z porannymi zadaniami. Poranne czynności (mycie zębów czy sprawne ubieranie do przedszkola) nagradzaliśmy uśmiechniętymi lub smutnymi buźkami. Za zgromadzenie 10 uśmiechniętych buziek synek dostawał od nas mała nagrodę. Początkowo nagradzaliśmy nawet zjedzenie śniadania, z którym nigdy nie było problemu, by syn nie czuł, że dostaje tylko smutne buźki. Ten sposób zdał egzamin.

    Teraz kiedy ma już prawie 5 lat nie mamy takich problemów. Staramy się dać mu z rana 15-20 min czasu by mógł jeszcze poleżeć i „dojść” do siebie.

    • Fajny pomysł i jak widać – skuteczny. Chociaż oczywiście dzieci są różne i nie każde jest skłonne do współpracy… 🙂

      A 15-20 minut na poranny rozruch to super zasada, którą warto stosować. W końcu my także (dorośli) nie lubimy zrywać się z łóżka na rozkaz…

  • Tak… musimy sobie jakoś radzić i takie wyjątkowe wydarzenia potrafią z każdego poranka uczynić czas pełen atrakcji… a wtedy warto wstać z łóżka! 🙂

  • Pingback: Tatusiu zwolnij. Dlaczego warto słuchać dzieci? | Sztuka bycia tatą()

  • Pingback: Jak Nauczyć Dziecko Korzystać z Nocnika? 10 Ważnych Rad! | Sztuka bycia tatą()