dzieci, tatosłowie, wychowanie

„Tolerancyjni” rodzice nietolerancyjnych dzieci.

4 września 2015
Tolerancja, gniew - blog parentingowy art tata

TOLERANCJA

«poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych» [źródło]

 

Jak to jest,

że każdego dnia walczymy o tę cząstkę dobra, która żarzy się w sercach naszych dzieci, a jednocześnie chwilę potem zapominamy o wzniosłych ideałach i wylewamy gorycz codzienności na swoich domowników. Wystarczy włączyć jakąkolwiek telewizję informacyjną, aby w swojej głowie uruchomić potok słów pełnych agresji, które od czasu do czasu wydobywają się z naszych ust, jak nadmiar pary spod pokrywki garnka…

Moda na tolerancję

Bycie tolerancyjnym jest w modzie. I pozornie przychodzi nam to stosunkowo łatwo. Zwłaszcza, gdy problem bezporśrednio nas nie dotyczy. Tęcze na fejsbukowe pyszczki, tłumaczenie dzieciom, że Murzynek Bambo, to obywatel Afryki, akceptacja dla wszelkich religii i poglądów. Z tych paru pustych gestów każdy z nas mógłby sobie zrobić ozdobną, samoprzylepną etykietę. Gotową do przylepienia na czole. Niech wszyscy widzą, jak bardzo otwarty jestem na wszystko to, co inne.

Dziecko ma umysł czysty i szczery. Swobodny w swych wyborach. To nasze, dorosłych, prawdziwe poglądy i przekonania, ukryte w magmie pustych słów, kształtują przyszły sposób myślenia młodego człowieka.  A okazuje się niestety, że najczęściej jedynym poglądem, który tolerujemy, jest ten, który głosimy my sami.

Zacznijmy od polityki…

O taaak! To w Polsce gorący temat. Zakazany na rodzinnych spędach. Spróbuj się odezwać, a na pewno zostaniesz pożarty przez przeciwników obozu politycznego, który popierasz. Jeśli trzymasz się prawicy, powiedzą ci, że jesteś zacofanym oszołomem. Jeśli nie powiedzą, to na pewno tak pomyślą. Spróbujesz poprzeć platformersów, okażesz się zdrajcą, lub idiotą, który daje sobą manipulować przez „mainstreamowe media”. Fan SLD – wiadomo – czerwony. PSL – z zewnątrz zielony, w środku czerwony. I tak dalej…

Seksualność?

Zwłaszcza w środowisku artystycznym to temat wybitnie spolaryzowany. Albo akceptujesz wszelkie opcje lesbisjko, gejowsko, bi- i transsexualne, walcząc jednocześnie z czarną zarazą: Kościołem katolickim i katolami w każdej postaci, albo wyzywasz kochających inaczej od pedałów.

Religia?

Fascynujące, jak bardzo problemami Kościoła przejmują się ci, którzy z jego przedstawicielami walczą! Każdy powód jest dobry, by utoczyć pianę z pyska. Niestety po przeciwnej stronie barykady też bywa różnie… Naprawdę trudno mi zrozumieć, co dzieje się w głowach tych katolików, których słowa są przepełnione nienawiścią i którzy próbują walczyć o dobre imię Kościoła w sposób, który nijak nie koresponduje z przykazaniem miłości.

Rasa, kultura…?

Nie chcąc uchodzić za zacofanych, usiłujemy wmawiać sobie, że żadna kultura nie jest nam obca. Ale brunet z brodą nie był dla nas przerażający, do czasu, gdy problem imigracji zaczął nas bezpośrednio dotyczyć.

Parę dni temu przeczytałem świetny tekst Konrada Kruczkowskiego, na blogu haloziemia.pl. To artykuł o sytuacji uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. I o naszym, Polaków, spojrzeniu na ten problem.

Rozumiem pojawiające się wątpliwości. Mnie też nie są obce. Ale są pewne sprawy nadrzędne i to, że jesteśmy przepełnieni lękiem przed „obcą kulturą”, nie może stać się wystarczającym powodem, by z łatwością decydować o czyimś życiu.

Konrad kończy swój tekst słowami: „Chciałbym powiedzieć swoim dzieciom, że my, pokolenie sojowego latte i masowej emigracji do lepszego świata, potrafiliśmy zrozumieć tych, którzy przyszli do nas.” 

Trafiony – zatopiony.

Jak nauczyć dziecko tolerancji?

Nie musisz tego uczyć!

Dobry przykład – to jedyne, czego potrzebują w tej kwestii nasze dzieci. I niech w tym wzorcu zachowań zawiera się choć szczypta szacunku dla drugiego człowieka. Każdego. To wystarczy.

Przecież można się z kimś nie zgadzać, można mieć zupełnie inny pogląd na jakąś sprawę, mieć inny kolor skóry i modlić się do innego boga, a jednocześnie akceptować to, że skoro ten ktoś naprzeciwko także jest człowiekiem, to należy mu się elementarny szacunek. Chociaż tyle.

Nie jestem bez winy

tolerancja | Blog Paretningowy artTATA.plNie myślcie, że pisząc ten tekst chcę powiedzieć: to wy macie problem, a ja jestem w porządku. Oj nie. Ulubioną emocją nas wszystkich jest gniew, który wyrażamy najczęściej pełnymi agresji słowami. Parę dni temu, podczas oglądania wieczornych wiadomości, usłyszałem od swojego dziecka opinię o znanym polityku, tak przejmującą, że zamarłem. Szybko wyjaśniliśmy sobie zasady formułowania sądów o drugim człowieku, ale cały czas zastanawiam się, co i gdzie trzeba usłyszeć, co zobaczyć, aby znienacka, ot tak, znokautować kogoś suchym, dojmująco bolesnym oskarżeniem?

Czas przemian…

W ostatnich dniach z każdej strony jesteśmy bombardowani widokiem ludzi, którzy w akcie rozpaczy, dokonują czynów wymagających ostatecznej determinacji. Walka rodzin o przetrwanie, koczujące tłumy, ciała dzieci odnajdywane to tu, to tam i ten rozrywający ból, który towarzyszy imigrantom… Stajemy się niemymi świadkami ludzkich tragedii. Być może stanie się to zalążkiem zmian w naszych umysłach.

Choć mam świadomość, że nasze emocje podsycane są przez media, które karmią się ludzką tragedią, to wiem, że te obrazy w wielu z nas mogą zmienić sposób myślenia o czymś i o KIMŚ do tej pory obcym… innym… Być może otworzy się w naszym (także moim!) myśleniu o tych ludziach, jakaś furtka dla rozwiązań, których do tej pory nie braliśmy pod uwagę. Może nagle sami ze sobą rozpoczniemy dialog. Tak ważny, gdy chce się być choć trochę obiektywnym. I gdy chce się dać szansę wybrzmieć racjom tych, których myśli być może przebiegają innymi torami niż nasze, ale którzy mają takie samo prawo do istnienia jak my.

 

 

Autor zdjęć: Photo_Mind, Isengardt

You Might Also Like

  • Tak samo jak łatwo używamy słowa tolerancja, tak samo łatwo wydajemy osądy, szykanujemy i wyśmiewamy. Fantastyczny tekst, też mam nadzieję, że chociaż komuś po przeczytaniu tego co napisałeś otworzy się w głowie jakaś furtka.

    • Dzięki za komentarz!

      Też bardzo bym chciał, byśmy potrafili lepiej słuchać i rozumieć drugiego człowieka… ale, żeby ta „furtka w głowie” się otwarła potrzebna jest odrobina dystansu do siebie i pokory, a o te cechy w dzisiejszym świecie coraz trudniej…

  • Bardzo dobry post. Znam kilka osób które powinny go przeczytać (już link przesłany) pomimo tego że znają definicję słowa Tolerancja to niestety jego znaczenie jest chyba dla nich z byt dużą zagadką.
    Pozdrawiam

    • Witaj! Dzięki za komentarz! Wpadaj częściej! 🙂

      Generalnie łatwiej nam mówić, niż działać. Znamy definicje wielu słów, czasem uważamy nawet, że one określają nas, czy nasze życie, ale gdy przychodzi do konkretów, do działania, okazuje się, że nagle te słowa nie mają znaczenia…

  • Tolerancja stała się modna, a powinna być po prostu normalna. Tu nie ma miejsca na modę, moda przecież przemija…i co dalej? Przeminie tolerancja?
    Czytając Twój tekst przypomniała mi się scena, w której Antygona wypowiada znamiennie słowa o miłości…
    Ja bym zmieniła je obecnie na potrzeby właśnie tolerancji:
    Słowami świadczyć tolerancję, to nie tolerancja.
    Dlatego…
    Warto działać, a nie kolokwialnie tylko gadać.
    Pozdrawiam!

    • No właśnie… piszesz „warto działać”, a wielu z nas nawet nie próbuje zrozumieć drugiej osoby. Przecież nie musimy wszystkiego akceptować! Mamy prawo do własnego zdania i przekonań. To nie o to chodzi… Ale chyba warto spróbować wysłuchać drugiego człowieka. Wejść w dialog.

      • Oczywiście, że warto! Kto nie próbuje, ten nic nie ma. Tylko wydaje mi się, że po pierwsze ludziom – zaznaczam nie wszystkim – najzwyczajniej nie chce się doprowadzać do dialogu, a po drugie są niestety egoistami, bez empatii, bez refleksji. Myślą wyłącznie o sobie i wymagają więcej od innych niż od siebie.
        Niestety takie rzeczy wynosi się z domu. W moim rozmowa była kluczowa. Dzisiaj tak samo działam w domu, który sama stworzyłam.
        Nie wierzę, że próby i działania pójdą na marne. Rozmowa zaprocentuje.

        • No właśnie: rozmowa, dialog… czyli także: słuchanie drugiej osoby. A u nas: lewa strona swoje, prawa swoje… Nie potrafimy ŁADNIE się różnić… 😉

          • Otóż to…a wystarczy tylko nadstawić ucho i otworzyć usta. I będzie pięknie; )

  • Mam kolegę, który nie toleruje czarnoskórych i często powtarza, że jeśli jego córka kiedykolwiek zacznie spotykać się z murzynem, to się jej wyprze. Spytaliśmy go, skąd w nim taka niechęć (bo może doświadczył czegoś złego z ich strony), ale nie potrafił racjonalnie tego uzasadnić, jego ojciec nie znosił, to on też. Niesamowite jak dzieci chłoną poglądy rodziców bez większej refleksji..tak, zgadzam się, że jesteśmy przykładem dla naszych latorośli i musimy mieć świadomość, że często kopiują nasze zachowania i poglądy.

    • Trudno rozmawiać z kimś, kto w ogóle nie przyjmuje argumentów drugiej strony i na pytanie „dlaczego tak myślisz”, stwierdza: „bo tak”.

      Ale wiesz, to co napiszę będzie nieco kontrowersyjne, chyba jednak już wolę kogoś, kto otwarcie przyznaje się do barku tolerancji, niż kogoś, kto ma gębę pełną frazesów, a gdy przyjdzie co do czego, okazuje się totalnym ignorantem zamkniętym na drugiego człowieka. Z tym pierwszym wbrew pozorom chyba nieco łatwiej dyskutować… bo nie udaje kogoś, kim nie jest… 😉

      • Ja w ogóle wolę ludzi, którzy mają jasno sprecyzowane poglądy i ich nie kamuflują. Przynajmniej wiem, czego się po takim człowieku spodziewać 😉

  • A co jeśli jestem nietolerancyjny? Jeśli nie zgadzam się na coś, co wszyscy „tolerują”, ale ja się z tym nie zgadzam? Jeżeli czuje, że coś jest złe, że mi po prostu nie pasuje? Jak wtedy ma się tolerancja tych wszystkich, którzy o „tolerancję” walczą? Dlaczego nikt nie toleruje moich poglądów? Dlaczego? Wciąż zadaje sobie te pytania i wszyscy wokół żądają tolerancji ode mnie?

    • No ale przecież nikt nie każe Ci akceptować i popierać wszystkich pomysłów… Jeśli zrozumiałeś mój tekst, jako apel o zaakceptowanie wszystkiego, co do tej pory było Ci / nam obce, to widocznie nie wystarczająco dobrze dobrałem słowa, by opisać o co mi chodzi.

      Jeśli czujesz, że „coś jest złe”, to bardzo dobrze. Ale to złe czasem też warto usłyszeć. Może spróbować dialogu… Każdemu człowiekowi należy się szacunek.

      Idealny świat w wyobraźni każdego człowieka wygląda inaczej. Tak jest i to się nie zmieni, bo każdy z nas jest ulepiony z innych myśli, przeżyć, każdy ma inna historię.

      Nie żądam tylko od Ciebie tolerancji… ale jeżeli już to „od Ciebie” i „DLA Ciebie”.

      Niestety często ci, którzy walczą o tolerancję dla swoich poglądów, kompletnie nie tolerują poglądów strony przeciwnej… Więc coś tu chyba nie gra…

      Pozdrawiam! 🙂

      • Niestety często ci, którzy walczą o tolerancję dla swoich poglądów, kompletnie nie tolerują poglądów strony przeciwnej… Więc coś tu chyba nie gra…

        To jest właśnie klucz do zrozumienia problemu. Trzeba chcieć się dogadać, a nie każdy chce, tylko żąda, że jemu się po prostu należy.

  • Pingback: Rozmowy o dniach ostatnich. | Sztuka bycia tatą()